Menu główne

Jeśli mocno w coś wierzysz i nie dopuszczasz do siebie innego scenariusza, to okazuje się, że bardzo łatwo to coś osiągnąć. Z takim nastawieniem wysłałam swoje zgłoszenia na konkurs Cosmopolitana.


 


Jeśli mocno w coś wierzysz i nie dopuszczasz do siebie innego scenariusza, to okazuje się, że bardzo łatwo to coś osiągnąć. Z takim nastawieniem wysłałam swoje zgłoszenia na konkurs Cosmopolitana. Po prostu - zobaczyłam informację na facebooku o jednodniowych warsztatach w pierwszej edycji Akademii Cosmo, bez cienia namysłu odpaliłam pocztę i przelałam wszystko co mi siedziało w duszy. Potem, bez zastanowienia, wcisnęłam przycisk "Wyślij". Oczami wyobraźni już widziałam siebie, jak jadę do Warszawy, żeby doświadczyć wizyty w siedzibie Cosmopolitana. To trochę takie spełnienie marzeń z nastoletnich lat, kiedy lektura kolorowych czasopism była obowiązkowa, trochę zapędy wiecznie mieszkającej we mnie Carrie Bradshaw, która kocha pisać, a przede wszystkim pragnienie fotografa, który nieustannie marzy o pracy dla kobiecych magazynów.

Jestem w takim miejscu życia, że szukam swojej drogi i tego co przyniesie mi zawodowe spełnienie, więc myśl przewodnia Akademii, jaką jest "siła kobiecości" wibruje we mnie codziennie.

Wydarzenia całego dnia niosły za sobą duży ładunek emocji i na pewno będę wspominała je z wielką przyjemnością. Specjalnie dla Was przygotowałam fotorelację, wraz z moimi komentarzami. Nie rozpisywałam się zbytnio, bo myślę, że zdjęcia pozwolą Wam przenieść się tam ze mną.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie samą nauką człowiek żyje, dlatego redakcja Cosmo, nie zapomniała o pysznych przekąskach. Niektóre z nich były przepiękne, a inne totalnie trafione w mój smak np. smakowite wegańskie sushi oraz owocowo-warzywne koktajle. 

 

 

Zostałyśmy wybrane spośród ponad 200 zgłoszeń, a było nas 15 sztuk wspaniałych kobiet. W przerwach trzeba się było nagadać na różne tematy. 

 

 

Tak, tak, ten przystojniak w lustrze to Maciek Zień, tak na marginesie bardzo sympatyczny facet. Zanim zdążyłam zareagować, skąd go znam (ok, ja często mam spóźnione jarzenie), posłał mi uroczy uśmiech. Jako gość warsztatów chciał podzielić się swoimi doświadczeniami z kobietami (świntuchy!) - oczywiście na drodze zawodowej. 

 

 

Poniżej zdjęcia z panelu dyskusyjnego Akademii Cosmopolitana, prowadzonego przez Olgę Kozierowską - twórczynię organizacji propagującej przedsiębiorczość kobiet "Sukces pisany szminką". Przepytywała gości odnośnie ich wizji na to, w czym tkwi siła współczesnej kobiety. W roli ekspertów wypowiadali się między innymi - Mateusz Grzesiak, Honorata Skarbek, Ada Fijał, czy Maciej Zień.

 

 

Po panelu czas na pamiątkowe zdjęcie i moje prywatne fotki z Honey i Maciejem Zieniem. Będąc pod wielkim wrażeniem książki "Ego-rcyzmy" Mateusza Grzesiaka, nie omieszkałam poprosić go o dedykację.

 

 

Druga część imprezy to wykład właśnie Mateusza Grzesiaka - "Jak budować siebie jako kobietę". Dla tych, którzy nie wiedzą, Grzesiak jest psychologiem, trenerem i coachem, autorem wielu inspirujących książek. Byłam ciekawa jego osoby, ponieważ budzi wiele emocji, od niechęci do fascynacji. Jakie są moje odczucia? Jak najbardziej pozytywne. Po prostu urzekł mnie swoją bezpardonowością. Potrafi on, w pewien specyficzny sposób, połączyć bardzo mocny przekaz z poczuciem humoru i tym mocniej dotrzeć do sedna. Jego wykład na temat ról życiowych zrobił na mnie wrażenie i dał do myślenia.

 

 

Następna część warsztatów to spotkania z marką BTL oraz Artimed (Polytech). Ze względu na moje poglądy mniej mnie dotyczące, niemniej jednak wzbudziły zainteresowanie i grad pytań od uczestniczek. 

 

 

Ważnym pośród pamiątkowych zdjęć, było również to z Hanną Wolską - redaktor naczelną Cosmo. Co za czarująca kobieta! A powyżej talizman - charms "Siła kobiecości". Poniżej natomiast kolejny blok warsztatowy - marki Astor i C&A opowiadają jak prawidłowo wykonać makijaż na różne okazje oraz rozwiązują nasze, najbardziej nie cierpiące zwłoki, problemy stylistyczne.

 

 

Ostatnim podpunktem Akademii miały być warsztaty z Lidią Popiel. Niestety, trwały one zaledwie kilka chwil, ze względu na napięty grafik artystki. Pani Lidia, z poziomu wiedzy zarówno modelki, jak i fotografa, w kilku słowach opowiedziała nam, jak pozować do zdjęć, aby zawsze wychodzić korzystnie. Bardzo szkoda, że nie udało się jej zatrzymać na dłużej, ponieważ roztacza ona wokół siebie niezwykłą dostojność kobiety połączoną z młodzieńczą energią. 

 

 

Z chęcią wdałam się w żywiołową dyskusję ze stylistkami Cosmopolitana - Justyną Moraczewską, Martyną Zagórską i Katarzyną Dyłą. Taa, mój problem numer jeden - jak wybrać pomiędzy wygodą, a elegancją?

 

 

Ok i na zupełne zakończenie, kiedy trzy wybrane uczestniczki przechodzą metamorfozę pod okiem marki Astor, my nie możemy sobie odmówić jednego - wizyty w studio fotograficznym Cosmo! Chociaż czasu coraz mniej, bo trzeba ruszać w drogę do domu, jeszcze kilka pytań i moje morze ciekawości - jak, gdzie, kiedy, ile? Chciałabym wiedzieć wszystko na temat tego, jak powstaje magazyn i jego sesje zdjęciowe. Mała pogaducha z Marcinem Klabanem - fotografem, oraz Aleksandrą Juszczakiewiecz - senior brand managerem, sneak peek nieemitowanej jeszcze zimowej sesji i w pełni zadowoleni kończymy naszą wizytę w Marquard Media. Tak, my! Oczywiście, że towarzyszył mi B.