Menu główne

Człowiek ma czasami dziwne marzenia... Jednym z moich było spóbować robaka. Nie żartuję! I to nie dlatego, że jestem superodważną kobietą. No akurat nie w tej dziedzinie. Powiem szczerze, jak 95% kobiet, na widok każdego robakowatego stworzonka truchleję. Być może to przejaw jakiejś malutkiej konterfobii, że ucieszyłam się jak małe dziecko na widok misek wypełnionych żyjątkami i Pana z patelnią. To wszystko dzięki BlogerChefowi, który wymyślił dla uczestników II finału taką atrakcję. Oczywiście nie przełamałam się, aby zjeść karaczana ani skorpiona, ze względu na ich rozmiary oraz odstraszające pancerze, ale z chęcią skosztowałam larwy mącznika i świerszcza bananowego. Świerszcze w ogóle zrobiły niesamowitą furorę i zostały okrzyknięte najsmaczniejszymi przekąskami - podane na chrupiąco i pikantnie! Mącznik za to według B. smakował jak prażony słonecznik. Jeśli macie ochotę na najbliższą imprezę zaserwować gościom taką kulinarną atrakcję wpadajcie do Fabryki owadów.