Menu główne

Ruszyć lokalną społeczność kobiet, czyli event idealny...

 

Ufff... Wielki Chrzanowski Dzień Kobiet za nami! Czy warto organizować taką imprezę dla niedużego miasta? Warto! Właśnie dlatego, że lokalna społeczność nie ma tak wielu możliwości rozrywki, jak w większych miastach. Właśnie dlatego, że tworzenie takich inicjatyw to wyzwanie, doświadczenie i przyjemność. Okazało się, że dwie szalone dziewczyny potrafią poruszyć do działania kilkadziesiąt osób i że można zorganizować świetną imprezę bez dużych funduszy.

Dziś trochę o przygotowaniach... Kilka tygodni temu wymyśliłyśmy od tak! Będzie niesamowita impreza w Chrzanowie! Będzie pokaz mody, porady stylistek, wizażystek, fryzjerek, poczęstunek, pyszna kawa, wymiana ubrań i rozrywki dla dzieci. Będzie wiele godzin świetnej zabawy. A wszystko w naszej pięknej, nowoczesnej bibliotece, której wnętrza, z jednej strony są magiczne, z drugiej stanowią wyzwanie. I jak postanowiłyśmy, tak zrobiłyśmy. Czy było łatwo? I tak, i nie. Wysłałyśmy w eter naszą pozytywną energię i okazało się, że partnerzy, którzy widzą w tym sens i chcą nas wspierać, przychodzą do nas sami. Do tego stopnia, że zaczęło nam fizycznie brakować miejsca na ich ulokowanie i musiałyśmy z przykrością odmawiać. Organizacja oczywiście zajęła bardzo dużo czasu, serca i zaangażowania. Trzeba było pokonać kilka trudności, jak na przykład okres chorobowy, który wyłączył nam z imprezy kilka dziewczyn, które miały iść w pokazie mody. To sprawiło, że właściwie na kilka dni przed uroczystością, musiałyśmy szukać na nowo sporej części modelek. Zaplanowałyśmy wszystkie próby, tworzenie scenariusza, dekoracji, reklamy. Dzień po dniu realizowałyśmy nasz plan. Czasami zmieniałyśmy założenia, żeby impreza była jeszcze bardziej atrakcyjna.

Dzień przed Wielkim Chrzanowskim Dniem Kobiet do późnych godzin układałyśmy wszystko z pomocą obsługi bibliotecznej i naszych bliskich. W sobotę rano emocje sięgnęły zenitu. Czas leciał jak szalony, a my dopinałyśmy organizację na ostatni guzik. Każda rzecz ekscytowała, stresowała i cieszyła jednocześnie. Totalny rollercoaster emocji. W Klubie Literackim firmy cateringowego rozkładały swoje stoiska. Na pięknie udekorowanych stołach prezentowały się dumnie małe, kolorowe przekąski, ciasteczka, babeczki, sałatki i koktajle. My pakowałyśmy prezenty od naszych partnerów. Uwieńczeniem całej imprezy miało być przecież losowanie upominków. W holu, uwodzicielskim aromatem kawy, czarował nasz barista Wojtek. Do tego zapachu dołączyła woń pięknych kwiatów od lokalnej kwiaciarni. W Czytelni Prasy obok Strefy Finansów układałyśmy stoliki na babski SWAP, czyli wymianę niechcianych ubrań. W Dziale Dziecięcym kolorowanki, gry i zabawy, szykowała Ania Superniania i Jaworznicki Spiderman. W holu rozkładały swe stanowiska stylistki, fryzjerki, wizażystki oraz centrum trychologiczne z dietetyczką włosów. Wszystko by służyć radą uczestniczkom imprezy. A na piętrze zupełne szaleństwo! Biblioteczny korytarz i rampa zamieniła się w profesjonalny wybieg. Szeregi krzeseł i niesamowite, kolorowe światła ustawione przy olbrzymich, przeszklonych szybach. W mieszczącej się obok Sali Konferecyjnej gwar i krzątanina. To tam przygotowywały się modelki pod czujnym okiem wizażystek i fryzjerek. Pokaz zupełnie wyjątkowy, bo debiutowały tu dziewczyny z sąsiedztwa, zwykłe-niezwykłe kobiety, oraz dzieciaki. Kreacje prezentowały lokalny butik, nowa młodzieżowa marka, blogerka modowa i firma oferująca stylowe ubrania dla dzieci. O 15 start imprezy. My jeszcze kilka minut przed 15 kończymy się malować i przebierać. Podekscytowane obserwujemy tłum ludzi na dolnym holu. Zaraz zaczynamy...

Poniżej specjalnie dla Was fotorelacja i klip z przygotowań. Poczujcie nasze emocje! Już wkrótce reszta zdjęć z samej imprezy.

  

 

I kilka zdjęć z prób oraz tworzenia dekoracji.