Menu główne

Marzą mi się podróże! Lubię te nasze wyprawy z aparatem i chociaż nie mamy jeszcze wielkich podróżniczych osiągnięć to dziś oprowadzę Was odrobinę po Pradze. Trasa obejmuje między 420 a 500 km z Małopolski, w zależności od wyboru drogi (jadąc autostradami lub je omijając) zajmie nam to mniej więcej od 5 do 8 godzin. Praga to stolica i największe miasto Czech położone nad Wełtawą. Nazwa tego miasta pochodzi od słowa práh czyli próg - tutaj w nawiązaniu do progu rzecznego i budowy miasta nad rzeką. 

Udało nam się bezproblemowo dojechać do Pragi. Po drodze musieliśmy oczywiście zakupić winiety. Pamiętajcie o tym, gdyż czeska policja jest naprawdę skrupulatna, a mandaty wysokie. Cena za 10-dniowe winiety to około 300 CZK. Polecam też zapoznać się z wymogami i przepisami drogowymi. 

Zanim wyjechaliśmy z Polski poszukiwaliśmy atrakcyjnego i niedrogiego pobytu. Oczywiście hotele czy motele to nie jest najtańsze rozwiązanie, ale natrafiliśmy na zupełnie inną propozycję. Znajomi polecili nam pośredniczkę, która wynajmuje mieszkania w centrum Pragi, na dodatek dość dobrze mówi po Polsku. W pakiecie możliwość wynajęcia garażu za 300 czeskich koron za dobę. Genialne rozwiązanie! Dostaliśmy mieszkanie w absolutnym centrum miasta w strefie Praga 1 – 50 metrów od Placu Wacława. Duże, dwu pokojowe z dużą jadalnią, kuchnią i łazienką. Wyposażone w urządzenia i naczynia do gotowania. Wszystkie zabytki Starej Pragi 3 – 20 minut piechotą od domu. Cena za noc za osobę około 350 CZK. Polecam ten sposób noclegowania!


Zwiedzane rozpoczęliśmy od spaceru po okolicznych uliczkach. Chcieliśmy pobyt w Pradze spędzić bez zbędnego pośpiechu i presji, że chcemy zobaczyć wszystko "co należy". Mimo tego, że mieliśmy tylko 3 dni. Zupełnym przypadkiem trafiliśmy do praskiej Lucerny, w której skład wchodzą Wielka Sala, Kino, Pasaż Handlowy z ekskluzywnymi markami oraz bar muzyczny. Zaskoczyła nas ona swoją architekturą, klimatem i niesamowitą rzeźbą wiszącą z sufitu. Okazało się, że jej autorem jest David Černý, czeski rzeźbiarz słynący z kontrowersyjnych prac umieszczanych w miejscach publiczych. Rzeźba przedstawia świętego Wacława, który jest patronem Czech, siedzącego na martwym, odwróconym koniu. Černý chciał tym samym sparodiować najsłynniejszy praski pomnik znajdujący się na Placu Wacława.


Spacerując uliczkami Pragi, które utrzymane są w starodawnym klimacie i kojarzą się z naszym Krakowem ku naszym oczom ukazuje się nagle budynek, który wygląda jak z filmu sci-fiction. To jedna z najsławniejszych budowli tego miasta - "Tańczący dom" zwany również "Ginger i Fred" na cześć znanej pary tancerzy - Freda Astaira i Ginger Rogers. Zaprojektowany został on przez jednego z najsławniejszych współczesnych architektów amerykańskich Franka Gehry'ego, który ma polskie korzenie (jego matka urodziła się w Łodzi). Mieszczą się w nim biura, kawiarnia i restauracja z tarasem widokowym, ale my nie wchodziliśmy do środka. 


Wzdłóż Wełtawy pełno jest kawiarenek i restauracji w łodziach i stateczkach, dzięki czemu możemy delektować się nie tylko jedzeniem i trunkiem, ale również pięknymi widokami. 


Zbliżając się do Mostu Karola chłoniemy klimat miasta. A na samym moście - muzyka, sztuka i tłumy ludzi! Most ma prawie 516 m długości i ok. 9,50 m szerokości i jest najstarszym zachowanym mostem kamiennym świata o tych gabarytach. Leganda głosi, że do wzmocnienia konstrukcji mostu dodano do zaprawy białka jajek. 


Drugi dzień rozpoczęliśmy wyprawą w kierunku Rynku. Po drodze spora ilość sklepów z pamiątkami a pomiędzy nimi oczywiście Krtek! Przesympatyczny Krecik zdobył serca również polskich dzieci poprzednich pokoleń, a powstał w 1956 roku!  


Czesi lubują się również w fikuśnych słodyczach, które bywają niewybredne w swoich kształtach. Mam nadzieję, że tego posta nie czytają dzieci, bo z naszych sąsiadów są czasami prawdziwe świntuszki ;)


Rynek, tak jak w Krakowie, rozbrzmiewa dźwiękami muzyki. W Pradze króluje uliczny jazz i wspaniali muzycy umilający czas podczas spaceru uliczkami Starówki. W tym rytmie dochodzimy do Ratusza, gdzie znajduje się najbardziej znany zegar astronomiczny na świecie. Składa się on z trzech części. Część astronomiczna wskazuje ułożenie ciał niebieskich, kalendarzowa pokazuje miesiące, a ruchoma zawiera figurki dwunastu apostołów, które pojawiają się w górnych oknach zegara. W dolnej części pojawiają się inne postaci: śmierć z klepsydrą, Żyd ze srebrnikami, poganin Turek i  Próżność z lustrem. Co godzinę odbywa się widowisko i można obejrzeć całą animację. Z powstaniem zegara wiążą się liczne legendy, ale najbardziej znana i makabryczna jest ta, że radni miasta w XV w. zachwyceni dziełem mistrza Hanuša kazali go oślepić, aby nie zbudował jego kopii w innym mieście. Jest to ostatni zegar na świecie, który pokazuje także czas środkowoeuropejski, babiloński i gwiezdny. Natomiast na płycie kalendarza, z malowideł Josefa Mánesa można się dowiedzieć, który znak zodiaku właśnie panuje. 


Jedną z najbardziej znanych dzielnic Pragi są Hradczany, czyli dzielnica królewska. Zwiedzić można tutaj zamek, bazylikę św. Jerzego, słynną Złotą Uliczkę, ogrody królewskie z Belwederem oraz katedrę św. Wita. Wejścia na Hradczany pilnuje warta trzymana przez gwardzistów ubranych w mundury zaprojektowane przez Teodora Pištka - zdobywcy Oscara za kostiumy do filmu "Amadeusz". Jak dla mnie największe wrażenie robi katedra, która była budowana 600 lat, a mnie kojarzy się z Dzwonnikiem z Notre-Dame, zapewne przez gotycki wygląd. 


Na zakończenie podróży kolejna rzeźba z cyklu - czym nas zaskoczy David Černý? Kolejny raz można przekonać się również o niegrzecznych zapędach Czechów. Rzeźba przy ul. Cihelní to dwójka mężczyzn, którzy stoją naprzeciw siebie i oddają mocz do basenu w kształcie Czech. Dodam jeszcze, że ich przyrodzenia są ruchome, a strumień wody można kierować za pomocą sms'a (nie próbowałam). Tak Černý chciał uczcić wejście Czech do Uni Europejskiej - porównał obie czynności, jako tak samo przyjemne. Wyobrażacie sobie taki obiekt w Polsce?


Zmierzając na ostatni rejs po Wełtawie napotykamy niesamowity mural. Praga to miasto wielu przeciwieństw, kontrowersji i zetknięcia się przeróżnych form przekazu. Może właśnie to stanowi o jej wyjątkowości?