Menu główne

Był już post o organizacji oryginalnego przyjęcia, o przekąskach i serwowaniu dań oraz o niestandardowej sukni ślubnej. Oto nadeszła pora, by na scenę wkroczył Pan Młody. Pewnie się nie zdziwicie, znając już odrobinę moje zamiłowanie do wszystkiego co ciekawe i nieszablonowe, że mój PM musi być stylowy i nowoczesny. Dziś trendy ślubne zmierzają w kierunku porzucenia sztywniactwa i klasycznych rozwiązań. Odchodzimy od czerni i bieli na rzecz szalonych kolorów, dodających nonszalanckiego wyglądu dodatków i pełnego luzu. Rządzą muchy i krawaty w fikuśne wzory, szelki, kapelusze, ciemne okluary i kolorowe skarpetki. I ja to uwielbiam! Ten luzacki look niczym od Bruno Mars'a ma w sobie bardzo dużo seksapilu. U nas jak wiecie niepodważalnie królują popiele jak z "Pięćdziesięciu twarzy Greya" oraz soczysty i energetyczny amarant.

Poniżej moje inspiracje. Jeśli myślicie, że w Polsce trudno o takie dodatki to się mylicie. W kwestii odjechanych much i krawatów polecam - Marthu oraz Eleganckiego Pana (od którego mamy przecudowną muchę dla mojego B.). W temacie skarpetek nadziwić się nie mogłam ferią barw od Nanushki. Od kopa zakupiliśmy Malinową aleję i Szarą myszkę dla B. a ja z zazdrości nad jego nowymi skarpetkami połakomiłam się na Cukierkowe :)