Menu główne

Przy okazji fingerfood wspominałam Wam, że mam słabość do dobrze zorganizowanych przyjęć. Nie mogę się oprzeć, aby nie podziwiać zachodnich realizacji na Pintereście. To jest właśnie mój styl i o takim przyjęciu weselnym marzę. Minimalna liczba gości, po prostu najbliższa rodzina, dzięki czemu tworzy się bardzo rodzinny, naturalny i swobodny klimat. Tradycyjne wesele to zupełnie nie moja wizja tego wyjątkowego dnia. 

Oczywiście na Zachodzie organizacją zajmują się wykwalifikowane firmy, które potrafią idealnie dobrać dodatki i wyczarować przyjęcie tematyczne lub z kolorem przewodnim. Większość elementów na takiej uroczystości jest spersonalizowana pod Parę Młodą. 

Mój typ - przyjęcie w plenerze. Kolory - nasze ukochane, czyli popiel i amarant. Dość nietypowe? No cóż - lubię nietypowe pomysły! Dodatki? Polne kwiaty i ręcznie robione dekoracje. Klimat? Romantyczny i rodzinny.

Poniżej prezentuję Wam moje inspiracje, czyli co mnie urzekło w poszukiwaniach wymarzonego przyjęcia.