Menu główne

Mojemu nowemu projektowi fotograficznemu patronuje frezja, ponieważ symbolizuje ona kobietę o niezwykłej mocy przyciągania...

 

 

Ha! Dziś zupełnie przekornie, ale mam dla Was kilka słów o mnie i moim projekcie. Niby nowym, ale tak naprawdę tylko jego ostateczny format i kształt są nowe. Wszystko zaczęło się od tego, że od zawsze oglądałam się za dziewczynami... I chociaż od razu wyznam, NIE pociągają mnie one fizycznie, to uważam, że kobiety są fantastyczne. Zawsze uważałam, że mężczyźni są tacy sami, a kobiety są wyjątkowe. Oczywiście do czasu, aż nie poznałam B. Teraz uważam, że wszyscy faceci poza B. są tacy sami;) Mówiąc tacy sami, mam na myśli to, że w mężczyznach nie ma tej różnorodności i magii jaką mają w sobie kobiety. Nie ma tej siły, którą one emanuują.

Od zawsze marzyłam o tym, aby to co widzę w płci żeńskiej móc pokazać na fotografiach. Sama wiem, ile pewności siebie potrafią wlać w nas zdjęcia, które odkrywają naszą wewnętrzną moc. Kiedy po raz pierwszy stanęłam przed obiektywem wiedziałam, że mam masę kompleksów, a potem na zdjęciach zobaczyłam dziewczynę, która jest niesamowicie pewna siebie, a w oczach ma elektryzujące iskierki. Dziewczynę, która może zrobić wszystko o czym marzy! To jak swoista psychoterapia.

Mój nowy projekt to powrót do korzeni, do tego co czułam, gdy po raz pierwszy wzięłam aparat do ręki. Do marzeń o tym, że będę fotografowała kobiece piękno, to z zewnątrz i z wewnątrz.

Ostatnie tygodnie spędziłam na przygotowywaniu się do tego zadania. To był czas przemyśleń odnośnie kształtu i formy, oraz gromadzenia niezbędnych materiałów i akcesoriów. Dziś mała próbka. Co prawda tym razem testowałam to wszystko na samej sobie, więc fotografował B., ale już wkrótce kolejne osoby, które staną przed moim obiektywem i którym powiem to co czuję, czyli że są wspaniałymi kobietami, które mogą wszystko!

To ja, bez makijażu, taka jaka jestem na codzień. W ciągłym biegu, więc w najprostszym ubraniu - wygodnych jeansach i bawełnianym t-shircie. Z włosami związanymi w szybkiego koka, bo tak najwygodniej. Kiedy gdzieś wychodzę mój make-up jest minimalny - najczęśniej tusz do rzęs i czarna kreska. Zawsze podziwiałam kobiety, które potrafią każdego dnia wyglądać stylowo i kobieco, ale wiem, że mój styl życia uniemożliwiłby mi taki perfekcyjny wygląd, dlatego zupełnie to akceptuję. A gdy przychodzi taki dzień, że chcę zobaczyć siebie w innym wydaniu i znowu widzieć tą silną kobietę - staję przed obiektywem i mówię do siebie, że jestem piękna...

Pomyślałam, że zdjęcia trzeba wywoływać i oglądać je kiedy przyjdzie nam na to ochota, dlatego przetestowałam dla Was, dwa wspaniałe boxy z odbitkami w ramkach. Mniejszy z odbitkami 10x15 w ramkach w rozmiarze 15x21, oraz większy ze zdjęciami 15x21 w ramkach 20x30. Pisałam ostatnio na fanpage'u, że symbolem tych spotkań z kobietami będzie frezja, która w języku kwiatów reprezentuje kobiety mające niezwykłą moc przyciągania. Potrafią być bardzo uwodzicielskie! Mają wrodzony zmysł piękna i elegancji oraz lubią otaczać się wyjątkowymi rzeczami. Dlatego frezja jest dobrym duchem tych specjalnych sesji zdjeciowych. Każda kobieta jest jak frezja - jest zmysłowa oraz piękna na zewnątrz i w środku. Czasami tylko, jak kwiat, składa płatki kryjąc wyjątkowe piękno przed światem...